SANSARA Nepal · fotografia i tekst Wróć do cyklu ×
Skrępowani

Skrępowani

Nie ma krat, na głowę nie kapie, nie trzeba nawet schylać się po trawę. Brak zagrożeń. Czyszczenie, trawienie, kopulacja – pełna obsługa. Powiedziałbym, że to raj… gdyby nie te łańcuchy.

Lubię fotografować sam, spokojnie. Jeden standardowy obiektyw. Wolny, średnio-formatowy, niezawodny aparat. Bezbateryjność, kwadratowa prostota, negatywowa dusza, te dźwięki. Ech. Czystość formy, wolność, szczerość…. podniecenie w oczekiwaniu na powrót do domu i wołanie filmów.

Hodowlę słoni w Chitwan oglądałem z gromadą sapiących i chichoczących turystów, ze swoimi szybkostrzelnymi cyfrówkami, długoogniskowymi obiektywami, ajfonami. Zza ogrodzenia, bez wytchnienia. Wszystko, co zwykle przynosi mi tyle radości, wiązało mi ręce.